06-11-2017

Sesja Szósta - "Speluna"

Kryptonim: "Speluna"
Data: 06-11-2017
Czas trwania: 1:40
Soundtrack: Each Time You Fall In Love - Cigarettes After Sex (Long)
GM: wanna-amigo
Gracze: Temperature, skorekpl, arcydziegel

[20:36] GM: Ready check @Cień @Sigi @Syl
[20:36] Sigi: ready
[20:36] Syl: gotów
[20:36] Cień: Ready for freddy
[20:36] GM: No to jedziemy, sesja się rozpoczyna.
[20:38] GM: Wasza trójka znajduje się przed skrzyżowaniem na obrzeżach niedużej wsi, gdzie bezczelnie wyrzucił Was Fundacyjny wóz przechwycenia. Waszym zadaniem jest pozyskanie obiektu anomalnego C-458, mającym prawdopodobne właściwości zagrożenia poznawczego, jednak nie jest on zbyt dobrze zdefiniowany. W jego posiadaniu obecnie jest Władek K. a Waszym dzisiejszym zadaniem jest zmienić ten stan rzeczy. Władka, prawdopodobnie z kolegami, znajdziecie jakieś 500 metrów dalej, w małej spelunie niedaleko sklepiku wiejskiego. Bądźcie jednak ostrzeżeni, podejrzewa się aktywność Władka z grupami anomalnymi.
[20:40] Sigi: żwawo ruszam w strone wioski
[20:40] Cień: Wychodzę z wozu i od razu udaję się przeszukiwać pobliskie krzaki.
[20:40] Sigi: (po co lol?)
[20:41] GM: W pobliskich krzakach nie znajduje się nic ciekawego ani higienicznego.
[20:41] Syl: ruszam w stronę wioski
[20:41] Cień: (może coś tam znajdę)
[20:42] Sigi: ''Cień, chodź do nas!'' krzycze idąć obok Syl(edytowane)
[20:42] Cień: "Nigdy więcej do krzaków." mruknęłam, wyszłam z krzaków i zaczęłam lustrować teren w około siebie.
[20:42] GM: Okolica wygląda jak typowa, uśpiona wioska, przywodząca na myśl wspomnienie wakacyjnych wypadów na bezludzia. Nic ciekawego.
[20:42] Sigi: ''No Cień nie ociągaj się''(edytowane)
[20:43] Cień: "Już biegnę!" odparłam, podbiegłam do Sigiego.
[20:43] GM: Idąc w kierunku celu zauważacie ciszę i spokój, jaka panuje w tej okolicy. Idealne miejsce do wymachiwania spluwą, co każe Wam się zastanawiać, dlaczego na misję wysłano trzech nieznanych sobie agentów, a nie oddział zabezpieczania.
[20:44] Sigi: przeszukuje teren na obecność jakiś ludzi
[20:44] Cień: "Sprawdzam. Wolę być pewna, że nic nie zaskoczy nas z tyłu." odparłam, w trakcie przechadzki do wioski.
[20:44] Syl: robię się bardziej czujna
[20:44] GM: Wygląda na to, że wszyscy ludzie w okolicy przesiadują w domach. Zaglądanie po szybach nie pozwala Ci jednak dojrzeć, jaki serial teraz leci.
[20:45] Cień: Czy w pobliżu znajdują się zbiorniki wodne lub studnie?
[20:45] Sigi: ''Rozdzielmy się i poszulajmy tego sklepiku. Jak ktoś coś znajdzie woła reszte'' krzycze odchodząc od Syl i Cień
[20:45] GM: Tak, niedaleko jest jedna studnia.
[20:46] Cień: "Dobra!" Odkrzyknęła, ruszyła do pobliskiej studni.
[20:46] Cień: Studnia jest raczej na boku czy po środku wioski?
[20:46] Syl: "Okej, Sigi"
[20:46] GM: Na boku, przy drodze obok jednego z domów.
[20:46] Sigi: (chyba raczej czas teraźniejszy i nie pytaj GM :p @Cień )
[20:47] Sigi: (lepiej byłoby robić to bardziej akcyjnie)
[20:47] Syl: (czemu nie pytać?)
[20:47] Sigi: (psuje klimat moim zdaniem)
[20:48] Cień: Włączyłam Latarkę, po czym zaczęłam oświetlać dno studni.
[20:48] Syl: (niby tak, ale nie mozna też tworzyć świata pod siebie, nie? :P)
[20:48] Syl: Zamyślona, skręciłam w jakąś ciasną ścieżkę
[20:48] GM: Na dnie studni znajduje się coś dziwnego… jakby coś, co może być podstawą całego życia ziemskiego, a nawet galaktycznego. Wygląda to jak, woda.
[20:49] Sigi: rozglądam się za sklepikiem
[20:49] GM: Sklepik znajduje się prawdopodobnie na końcu drogi asfaltowej, która jest jedyną ścieżką przez wieś.
[20:49] Cień: Zaczęłam rozglądać się wokół, używając latarki.
[20:50] Sigi: ide na koniec drogi asfaltowej
[20:50] GM: Podobnie jak wcześniej, wszystko wygląda jak typowa, polska wieś. Wieś spokojna, wieś wesoła. Absolutnie nic godnego uwagi.
[20:50] Syl: doganiam Sigi i ruszam z nim
[20:51] Sigi: ''Cień do nas. Chyba znaleźliśmy ten sklepik'' krzycze
[20:51] Cień: Słyszy, podbiega do niego.
[20:52] GM: Zbliżając się do końca drogi asfaltowej zdajecie się słyszeć znajome (acz nie przyznacie się do tego) tony, jakby tania muzyka disco polo, puszczana ze starego golfa.
[20:53] Sigi: wchodze do tej tajemniczej speluny obok sklepiku. ''chodźcie za mną'' mówie
[20:53] Cień: Odbezpieczam kaburę z Berettą 92FS.
[20:53] Syl: "Ja sprawdzę ten sklepik, przyjdę za chwilę" Ruszyłam do sklepiku
[20:53] Cień: Staram się zrobić to niesłyszalnie. Opieram się o murek sklepiku.
[20:54] GM: Przed tajemniczą speluną znajdują się dwa, stare golfy, a z jednego z nich wyraźnie gra muzyka. Czy raczej harczy. Obok samochodów stoi 4 wieśniaczych mężczyzn, czy może chłopców: trudno to u nich określić. Średnio zwracają na was uwagę.
[20:55] Cień: Zaczyna się rozglądać wokół sklepu.
[20:55] Sigi: odbezpieczam glocka i ponownie wsadzam go do tego podwieszacza na broń
[20:55] Cień: (kabura)
[20:55] Syl: po wejściu do środka rozglądam się dookoła
[20:56] GM: Poza wspomnianymi samochodami i mężczyznami plac przed speluną, a za zamkniętym obecnie sklepem nosi ślady kurzu i amatorskiego poślizgu. Prawdopodobnie jest to popularne miejsce wśród lokalnej młodzieży. Sama speluna to nic innego, jak stara, nieużywana remiza.
[20:57] Sigi: podchodze i próbuje otworzyć drzwi do speluny
[20:57] GM: Drzwi są otwarte, podobnie jak mężczyźni przy golfach, którzy całkowicie przestali zwracać na was uwagę. Chyba goście z zewnątrz w tej spelunie to norma.
[20:57] Cień: Podbiegła do innej, najbliższej osłony z widokiem na spelunę i sklepik. Starała się nie klapać butami o ulicę, by nie wzbudzić podejrzeń mieszkańców.
[20:58] Sigi: wchodze do środka i oglądam teren przed sobą
[20:59] Syl: wracam do speluny i bezpośrednio zaczynam szukać Władka
[21:00] GM: Speluna jest zniszczona i zaniedbana, wszędzie leżą śmieci, pozostałości imprez i odpadająca struktura. Na piętrze zdajesz się słyszeć głosy, które mógłbyś zbadać schodami naprzeciwko. Poza tym na boki odbiegają trzy drzwi, nie wiesz, co jest za nimi. Jednocześnie, po przekroczeniu progu, poczułeś dziwne zawroty głowy, jakby ktoś wbił Ci szpilkę między oczy (-1 PU)
[21:00] GM: Sigi, wchodząc do speluny czujesz dziwne ukłucie w mózgu, jakbyś uderzył w nocy w otwartą szafkę (-1 PU)
[21:00] Sigi: badawczo powoli wchodze na schodzy
[21:01] GM: Wchodząc na schody starasz się wychwycić dokładne źródło głosów, jednak jest trochę zbyt ciemno, abyś mógł się skoncentrować.
[21:01] Cień: Wychyliła się zza osłony, wyciągnęła latarkę i poświeciła w drzwi remizy, trzymając w lewej łapce Berettę.
[21:01] Syl: zapalam latarkę i ruszam za Sigi
[21:02] GM: @Cień #sesje_2
[21:02] Sigi: Czekam na erte i wchodze po schodach
[21:04] GM: Wchodząc po schodach widzicie, że stan budynku na górze jest jeszcze gorszy, niż na dole. Najwyraźniej są tam dwa pokoje, jeden duży, w którym obecnie jesteście, jak również drugi mały, z którego pochodzą głosy, ale którego nie widzicie.
[21:04] GM: Dajcie mi obaj .roll1d5
[21:04] Syl: .roll 1d5
[21:04] BOTKość: You rolled … 2
[21:04] Sigi: .roll 1d5
[21:04] BOTKość: You rolled … 3
[21:05] GM: Głosy nie zmieniają tonu ani nie reagują, najwyraźniej udało Wam się wejśś na tyle cicho, ze nie zauważyli waszej obecności.
[21:06] Syl: "Przygotuj broń" szepczę do Sigi i powoli ruszam przed siebie
[21:07] Sigi: wyjmuje broń
[21:07] Sigi: powoli wchodze na góre razem z Syl
[21:08] GM: dokładnie wiecie, z którego pomieszczenia dobiegają głosy. Oddziela Was od niego właściwie róg pomieszczenia, czyli jakieś 3 metry
[21:09] Sigi: podchodze i przyklejam się do ściany obok rogu
[21:09] Sigi: czekam na Syl by zrobiła to samo
[21:09] Syl: jak Sigi, przyklejam się do ściany
[21:10] GM: Cały czas jesteście niezauważeni, ale działa to w dwie strony.
[21:10] Sigi: sprawdzam czy pistolet jest załadowany
[21:11] Syl: wyjmuję broń i daję znać Sigi by otworzył drzwi
[21:11] Sigi: ''Na 3 wyskakujemy i obezwładniamy towarzystwo'' szepcze
[21:12] Syl: daję znać, że rozumiem
[21:12] Sigi: ''1, 2''
[21:12] Sigi: '3'' mówie wyskakując z załadowanym pistoletem
[21:12] Syl: tuż za Sigi wyskakuję
[21:13] GM: W pomieszczeniu znajduje się dwóch mężczyzn, jeden w podeszłym wieku, drugi zaś o wiele młodszy, niemalże nastolatek. Obaj podskakują na wasz widok i są chwilowo zdezorientowani (efekt zaskoczenia, macie jedną akcję nim zareagują). Jednocześnie jednak ukłucie w głowie powraca (-1 PU obaj)
[21:14] Sigi: strzelam w ziemie i krzycze ''Na ziemie! Na ziemie!''
[21:15] Syl: stoję obok celując w młodszego mężczyznę
[21:15] Sigi: celuje w starszego, w korpus
[21:15] GM: daj mi .roll 1d10
[21:15] Sigi: .roll 1d10
[21:15] BOTKość: You rolled … 7
[21:17] GM: Trafiasz najwyraźniej tuż obok płuca, gdyż mężczyzna odlatuje na małą odległość, łapiąc się za pierś i jęcząc. Młodszy, sparaliżowany wydarzeniami nie wie, co zrobić. Nagle słyszycie krzyk z dworu "klawisze", co daje sekundę osobie na rzucenie w Was… czymś.
[21:17] GM: Obaj opanowanie roll 1d5
[21:17] Syl: .roll 1d5
[21:17] BOTKość: You rolled … 1
[21:18] Sigi: .roll 1d5
[21:18] BOTKość: You rolled … 3
[21:20] GM: Mężczyzna najwyraźniej… zniknął. Nie umiecie tego wytłumaczyć, ale po prostu go tu nie ma. Moglibyście przysiąd, że coś się obok Was przeciskało, ale przecież nikogo tu nie ma. Jaki mężczyzna?
[21:20] GM: Drugi z nich, niefortunnie postrzelony, najwyraźniej bardziej jest skupiony na swojej ranie piersi niż na Was, jakby zupełnie nie dostrzegał Waszej obecności, jakby Was tu nie było.
[21:21] Sigi: ''sprawdź tego kolesia. Ogarne pokój'' mówie przeszukując pokój
[21:22] Syl: "a co z tamtym drugim?"
[21:22] GM: W pokoju znajduje się kanapa, na której siedzieli mężczyźni, stare okno bez szyb, plakaty z gołymi babami na ścianie, pety, browary, i … dziwna, niebieska, szlifowana kostka.
[21:22] Sigi: ''zniknął? Nie wiem? Był tutaj? Jaki mężczyzna?''
[21:23] Syl: podchodzę do starszego mężczyzny i zaciskam ranę pytając kim jest
[21:23] Sigi: ''Masz jakiś patyk?'' Mówie podchodząc do kostki
[21:23] GM: Mężczyzna jęczy z bólu, nie mogąc wydusić żadnego słowa.
[21:23] Sigi: ''Dociśnij go. nie patyczkuj się''(edytowane)
[21:24] Syl: "nie taką rolę gram. I nie, nie mam patyka, weź cokolwiek"(edytowane)
[21:24] GM: Zdaje Wam się, że słyszycie jakiś ruch w spelunie, jeszcze nie na schodach, ale jakby na parterze. Jakby.
[21:25] Sigi: ''To daj kurwa coś długiego. O to mi kurwa chodziło, a nie dosłownie patyk''
[21:25] Sigi: Podnosze broń i kieruje się w strone schodów
[21:25] GM: Nie zauważasz póki co nic dziwnego.
[21:27] Sigi: ''Wyciągnąłeś coś z niego?'' Mówie(edytowane)
[21:27] Syl: próbuję zatamować krwawienie nieznajomemu "Nie, za bardzo krwawi"
[21:28] Sigi: ''NIe pomożesz mu. Zostaw go. Sprawdź kostke, pilnuje schodów. Wydaje mi się że coś słyszałem''(edytowane)
[21:28] GM: Syl da mi rolla biologi 1d5
[21:29] Syl: .roll 1d5
[21:29] BOTKość: You rolled … 2
[21:29] GM: Mimo że to szczyt Twoich umiejętności, to dostrzegasz, że kawałkiem koszuli będziesz w stanie beznadziejnie, ale w miarę skutecznie, zatamować krwotok.
[21:30] GM: Na schodach zdaje się być mały ruch, ale nie do końca możesz wskazać, czym to jest. Do tego zaczyna Cię znowu kłóć w głowie, dość znajomo (daj mi rolla na opanowanie 1d5) @Sigi(edytowane)
[21:31] Sigi: .roll 1d5
[21:31] BOTKość: You rolled … 5
[21:31] Syl: biorę coś długiego i dotykam tym kostkę
[21:32] GM: Zaciskasz zęby niczym u dentysty, co pozwala Ci nie tylko odgonić od siebie wredne ukłucie, ale również dostrzec stopę na parterze. Widzisz jednak tylko przyczajoną stopę, aby zobaczyć ukrytego tygrysa musiałbyś się wychylić.
[21:32] GM: Kostka jest niewzruszona dotykaniem, nie dzieje się z nią nic dziwnego, ale czujesz jakby… podniecenie, kiedy kostka odbija się od podłoża.
[21:33] Sigi: ''zostaw to na razie Syl. Na schodach coś jest''
[21:33] GM: Stopa momentalnie się chowa.
[21:34] Syl: biorę kawałek szmatki i okrywam kostkę, po czym chowam do kieszeni
[21:35] Syl: mówię do Sigi "Zejdę na dół"
[21:35] Sigi: trzymam się obok Syl i schodze po schodach
[21:36] Syl: po zejściu na dół ruszam do jednego z zamkniętych pokoi
[21:36] GM: broń palna z modyfikatorem -3 obaj
[21:36] Sigi: .roll 1d10 +2
[21:36] BOTKość: You rolled … 7
[21:38] GM: Schowany za winklem wieśniak strzela w ciebie, kiedy schodzisz po schodach, ale na szczęście trafia Cię jedynie w klatkę piersiową, w najgrubsze miejsce kamizelki (-2 PŻ)
[21:39] Syl: .roll 1d10 +4
[21:39] BOTKość: You rolled … 5
[21:40] GM: Trachnięcie w ścianę tuz obok Ciebie świadczy, że ktoś ma Cię na celowniku. Ktosiem jest pewnie drugi wieśniak, po przeciwnej stronie budynku, niż strzelający do SIgi.
[21:40] GM: (jesteście odsłonięci i zaskoczeni, jedna akcja niebojowa)
[21:40] Sigi: biegne i turlam się bo pokoju w którym była kostka
[21:40] Syl: chowam się za najbliższą osłoną
[21:41] GM: Najbliższa osłona to winkiel do jednego z pokoi, który szczęśliwie okazuje się bezpieczny.
[21:42] Syl: wyjmuję broń, odbezpieczam i strzelam w wieśniaka
[21:43] GM: Jesteś za winklem, musisz się wychylić by to zrobić. daj mi rzut broni palnej.
[21:43] Syl: .roll 1d10
[21:43] BOTKość: You rolled … 4
[21:45] GM: Nie trafiasz zbyt dobrze, ponieważ w bok, ale plus jest taki, że nie trafia Ciebie. Jeden. Drugi, będący za Tobą, trafia Cię prosto w łopatkę. Rzuca Cię na futrynę, ale udaje Ci się schować do środka (-3 PŻ)
[21:46] GM: @Sigi Jesteś naturalne spowrotem w pokoju na górze. Z dołu słyszysz 3 strzały, ale tylko jedno pudło.
[21:46] Sigi: ''Syl gdzie jesteś!''
[21:47] GM: "W dupie klawiszu" to nie głos Syla.
[21:47] Sigi: ''Nie jestem z policji!''
[21:47] GM: Słyszysz śmiechy.
[21:48] Syl: "Na dole, nie słuchaj nikogo!" krzyczę
[21:48] Sigi: ''Jestem najemnikiem. Wynajeli mnie bym przyszeł tutaj sprzątnąć paru gości. Jak mnie puścicie obiecuje nigdy nie wrócić!''(edytowane)
[21:49] GM: "Im mniej klawiszów tym więcej towaru dla nas, Znachor się ucieszy" słyszysz w odpowiedzi.
[21:49] Sigi: ''Mówiłem kurwa że nie jestem jednym z psów!''
[21:50] Syl: "Zamknij się Sigi i zejdź mi pomóż!"
[21:50] GM: "Jesteś, Fundacyjnym psem, bo kto inny by tutaj przyszedł" coraz głośniej i ochoczo krzyczy wieśniak.
[21:51] Sigi: ''Jakiej kurwa Fundacji? Pomocy zwierząt? Nie wiem kto mnie wynajął. Była kasa to wziąłem!''
[21:52] GM: Blef 1d5?
[21:52] Sigi: .roll 1d5 +7
[21:52] BOTKość: You rolled … 11
[21:52] GM: "Czekaj, kurwa, nie jesteś klawiszem? Pyta jeden. "Kurwa, chuj z tego, pracuje dla nich i kradnie towar" ciszej odpowiada drugi.
[21:53] GM: Najwyraźniej są bardzo związani rozmową.
[21:53] Sigi: ''Rzuce kurwa broń. Możecie wziąść te głupie pizdy które ze mną były. Tylko mnie kurwa puśćcie!''(edytowane)
[21:55] GM: daj mi perswazję 1d5
[21:56] Sigi: .roll 1d5 +4
[21:56] BOTKość: You rolled … 7
[21:56] Syl: siedzę spokojnie w pokoju
[21:57] GM: "Pierdolisz, i tak już po was więc co za różnica, wyłaź to dostaniesz szybką śmierć jeden z drugim" odpowiada.
[21:57] Sigi: ''Syl gdzie jesteś! Kurwa opowiedz!''
[21:58] Syl: "Schowana! Załatw ich, a nie kurwa się bawisz!"
[21:59] Sigi: Biore do jednej ręki nóż a do drugiej pistolet który przeładowuje
[22:00] Sigi: zbiegam na dół w jak najszybszym tempie
[22:00] GM: atletykę proszę
[22:00] Sigi: .roll 1d5 +2
[22:00] BOTKość: You rolled … 3
[22:02] GM: daj mi broń palną z modyfikatorem -3
[22:02] Sigi: .roll 1d10 +2
[22:02] BOTKość: You rolled … 7
[22:03] GM: Mimo szybkiego zbięgniecia czujesz piekący ból w Twojej lewej nodze- tam, gdzie kamizelka nie chroni. Skurwiel Cię trafił, ale najwyraźniej minął tętnicę. (-2 PŻ)(edytowane)
[22:04] GM: Syl słyszysz wystrzał, harmider na schodach i syk bólu, znajomy syk.
[22:04] Syl: lekko się wychylam z pokoju i celuję w najbliższą osobę
[22:05] Sigi: Szarżuje na przeciwnika z nożem jednocześnie strzelając w niego jak i jego kolege pistoletem
[22:05] GM: Kolega jest po przeciwnej stronie, nie możesz go trafić. Co o tego daj mi 1d10
[22:06] Sigi: (+7?)
[22:06] GM: bez
[22:06] GM: @Syl Celowanie to nie akcja bojowa, nie musisz tego pisać, od razu ładuj w skurwiela
[22:06] Sigi: .roll 1d10
[22:06] BOTKość: You rolled … 4
[22:06] Syl: strzelam
[22:06] Syl: (roll mimo 7?)
[22:07] GM: 1d10 + 7
[22:07] GM: Tak strzelając, jak i próbując ciachać nożem nie odnosisz sukcesu, ponieważ wieśniak chowa się zgrabnie za winklem, a zaglądając i tam: nie ma go dalej.
[22:09] Syl: .roll 1d10
[22:09] BOTKość: You rolled … 8
[22:10] GM: Niestety, pocisk odbija się od ściany tuż nad głową wieśniaka
[22:11] Sigi: rzucam nożem i dokładam do tego jeszcze kilka strzałów, wszystko w drugiego wieśniaka
[22:13] GM: daj broń palną
[22:13] Sigi: .roll 1d10 +5
[22:13] BOTKość: You rolled … 13
[22:13] Sigi: (dałem +7 przypadkiem)
[22:14] GM: Ta skomplikowana operacja kończy się jedynie lekkim trafieniem wieśniaka, który momentalnie chowa się za osłonę.
[22:15] GM: Obaj wieśniacy są poza zasięgiem wzroku, zaś droga do wyjścia zdaje się stać otworem. Mimo ran jesteście sprawni.
[22:15] Sigi: biegne do wyjścia sprintem wołając '' Syl biegnij!''
[22:15] GM: atletyka proszę
[22:15] Syl: biegnę za Sigi
[22:16] GM: też atletyka ( 1d5 + 5)
[22:16] Sigi: .roll 1d5 +2
[22:16] BOTKość: You rolled … 5
[22:16] Syl: .roll 1d5
[22:16] BOTKość: You rolled … 3
[22:17] GM: mimo traskających pocisków koło was udaje Wam się wybiec ze speluny, jak również puścić się sprintem przez alejkę. Co ciekawe, ani śladu Cienia, zaś mijacie dwóch leżących wieśniaków z ciężkimi ranami postrzałowymi. Tamci dwaj cali najwyraźniej darują sobie pogoń za Wami na rzecz zajęcia się rannymi.
[22:17] GM: Jakkolwiek nie jest z Wami najlepiej, to chociaż jesteście w miarę bezpieczni.
[22:18] Sigi: ''masz kostke?''
[22:18] Syl: "tak, tutaj" wyjmuję kostkę z kieszeni

W międzyczasie zaś, pojedyncza misja Cień:

[21:02] GM: Mężczyźni przy golfach jakby dopiero teraz zauważyli wyraźnie Twoją obecność, przy czym są wyraźnie zaskoczeni. Powoli wstają w Twoim kierunku.
[21:04] Cień: Schowałam się i wyłączyłam latarkę. Włożyłam broń do kabury, zabezpieczyłam kaburę i uciekłam za śmietnik za sobą.
[21:04] GM: Dam mi .roll 1d5
[21:04] Cień: (Czemu?)(edytowane)
[21:05] GM: Atletyka.
[21:05] Cień: .roll 1d5 +3
[21:05] BOTKość: You rolled … 8
[21:06] GM: Młodzi chłopaki, jak na najwyraźniej niepojętych i przytłumionych, są zaskakująco szybcy i w mgnieniu oka rzucają się za Tobą. Nie przeszkadza Ci to jednak sprawnie wpaść za swoją osłonę, jednak wiesz, że oni się zblirząją. Nie wiesz oczywiście, dlaczego.
[21:08] Cień: Po rzuceniu się chłopaków, szybko cofnęłam się do tyłu i wyciągnęłam Berettę.
[21:09] GM: Słyszysz zbliżające się odgłosy, 2 biegnących albo 3 idących, nie do końca możesz to zidentyfikować. Zastanawia Cię, że cywile nic do Ciebie nie mówią.
[21:10] Cień: Nic nie robię, cofam się przy prawej ścianie. Mierzę pistoletem w środek zaułka/uliczki.
[21:11] GM: W świetle uliczki pojawia się jeden z mężczyzn. Zauważając wycelowaną w jego kierunku broń najwyraźniej próbuje coś krzyknąć… i coś wyciągnąć (jesteś od niego szybsza, masz chwilę na zrobienie jednej akcji, nim coś krzyknie i coś wyciągnie)
[21:12] Cień: Strzelam w jego nogę, rozglądam się w poszukiwaniu innych wrogów.
[21:14] GM: daj mi rzut na atak roll 1d10(edytowane)
[21:14] Cień: .roll 1d10 +4
[21:14] BOTKość: You rolled … 5
[21:15] GM: TRACH niemalże perfekcyjne trafienie w nogę ścina chłopaka z nóg, który z ust wydobywa jedynie jęk zamiast krzyku. Instynktownie łapie się za nogę jednak po chwili krzyczy "KLAWISZE", co najwyraźniej powoduje wzburzenie na placu obok.
[21:16] Cień: Słysząc zamieszanie, zabezpieczyła i schowała broń, szybko zaczęła uciekać do tyłu.(edytowane)
[21:17] Cień: (dwa razy odbezpieczyć, xd)(edytowane)
[21:18] GM: Odwracając się za siebie, dostrzegasz innego chłopaka, który odpala w Ciebie pocisk z broni palnej. Huk w drzewo niedaleko oświadcza, że nie jest najlepszym strzelcem.
[21:19] Cień: Zareagowałam. Wyciągnęłam latarkę i zaświeciłam mu nią w oczy, uciekłam w prawo.
[21:21] GM: Daj mi roll 1d2
[21:21] Cień: .roll 1d2
[21:21] BOTKość: You rolled … 2
[21:23] GM: Kolejny pocisk trafia tuż obok Twojej nogi. Kluczem jest tutaj obok, ale możesz zapewnić, że poczułaś odprysk ziemi na swojej kostce. Gość zaczyna strzelać coraz celniej, a nie zapowiada się, byś miała gdzie uciekać.
[21:25] Cień: Zaimprowizowałam. Schowałam latarkę, wyjęłam broń i ją odbezpieczyłam. Wystrzeliłam pocisk w chłopaka, próbując trafić go w nogę.
[21:26] GM: daj mi roll 1d10
[21:26] Cień: .roll 1d10 +4
[21:26] BOTKość: You rolled … 9
[21:26] Cień: (brb)
[21:27] GM: Uspokajając oddech, trafiasz mężczyznę w ramię, co może nie jest zbyt bolesne, ale z pewnością ułatwi Ci zadanie. Jednocześnie widzisz, że poprzedni trafiony leży cały czas, zwijając się z bólu. Zdaje się też jakbyś zauważyła pewnego, nie widzianego wcześniej mężczyznę, który rozpaczliwie ucieka prawie w Twoim kierunku.
[21:28] GM: Wygląda na zupełnie spanikowanego i zatraconego w rzeczywistości, jakby zupełnie nie zauważał wymiany ogniowej. Świadczy o tym chociażby to, ze biegnie całkiem niedaleko.
[21:44] Cień: Zwróciłam na moment uwagę na mężczyznę, po czym wymierzyłam pistoletem w środek uliczki, bacznie obserwując mężczyznę.
[21:45] GM: (tylko mierzysz, nie strzelasz? )
[21:49] Cień: (nikogo nie widzę)
[21:49] GM: Widzisz, jest jeszcze na tyle jasno (dopóki nie powiem, to widzisz śmiało)
[21:49] Cień: Aham.
[21:50] Cień: Zauważyłam jakiegoś mężczyznę lub kogokolwiek goniącego za nim w uliczce?
[21:51] GM: Nie, tylko jeden goni i strzela do Ciebie, a drugi biegnie spanikowany. Do tego ze środka speluny zdaje się, że słyszysz strzały, ale jesteś już trochę od nie daleko.
[21:51] Cień: (to jakiś goni za nim czy nie?)
[21:51] Cień: (nie zrozumiałam)
[21:51] GM: Za nim nie.
[21:51] GM: Za Tobą tak.
[21:52] Cień: Kryję się za najbliższą osłoną, np. ławką.
[21:53] GM: Daj mi roll broni palnej ale dodaj jeden
[21:53] Cień: .roll 1d10 +1
[21:53] BOTKość: You rolled … 2
[21:54] GM: Mężczyzna goniący Ciebie strzela w Twoim kierunku, co wnioskujesz po huku- nic W ciebie nie trafia. Zauważasz, że mężczyzna spanikowany chyba serio biegnie w waszym kierunku, w sumie to jedyna droga.
[21:56] Cień: Strzeliłam zza osłony, wystawiajac ręce. Próbowałam trafić w biodro lub kolano.
[21:56] GM: daj mi rolla broni palnej
[21:56] Cień: .roll 1d10 +4
[21:56] BOTKość: You rolled … 5
[21:56] GM: Nie słyszysz, byś w cokolwiek trafiła.
[21:57] Cień: Zmieniam szybko pozycję na drugą stronę ławki.
[21:57] GM: Daj mi broń palną 1d5 +5
[21:58] Cień: d5?
[21:58] GM: 10, mój błąd :P
[21:58] Cień: .roll 1d10 +5
[21:58] BOTKość: You rolled … 11
[21:59] GM: Mężczyzna kolejny raz strzela, najwyraźniej obiera dogodniejszą pozycję strzelecką, ponieważ ten pocisk jest już bliżej. Ale nadal daleko od Ciebie.
[22:00] Cień: Strzelam, tym razem precyzyjnie, lekko wychylając się zza osłony. Celuję w podbrzusze.
[22:00] GM: daj mi 1d10 + 4
[22:00] Cień: .roll 1d10 +4
[22:00] BOTKość: You rolled … 12
[22:01] GM: Niczym na filmach czy tanich grach indie gość obrywa, odrzuca pistolet i zwija się w embrion na asfalcie. W tym momencie jedyne zagrożenie, jakie Ci sprawi to wyrzuty sumienia.
[22:02] GM: W międzyczasie spanikowany mężczyzna jest całkiem niedaleko, ale najwyraźniej zobaczył, co się dzieje i stara się oddalić od Ciebie, nadal będąc przerażonym.

log
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License